Tym razem skusiłam się na dramę o tematyce dziennikarskiej. Po raz
pierwszy oglądałam historię, która w tak doskonały sposób obrazuje to w
jaki sposób działają media i jak potrafią manipulować ludźmi. Niestety
często cierpią na tym pojedyncze jednostki, a nasz główny bohater przez
lata cierpi z powodu kłamstw jakie zostały wypowiedziane przed laty na
temat jego ojca.

Pojawia się też kolejny dowód na to, że miłość potrafi kiełkować przez lata. Starannie ukrywana, wbrew zakazom i konwenansom wychodzi w końcu na jaw i musi sprostać rzeczywistości. Historia trzymała mnie w napięciu przy każdym odcinku. Rozwiązywanie zagadek, zmyślne tropy i inteligentne wywiady - to nakręcało całą opowieść i powodowało coraz to większe wrażenie. Warto wspomnieć również o przepięknym moim zdaniem soundtracku: Calm and passion, Tears in the crowd strings, Piano dream strings. Muszę przyznać, że mam małą obsesję na punkcie takiej muzyki i mogę jej słuchać godzinami.
Fabuła: Dramat o młodości i dorastaniu - historia chłopaka, który żyje pod
fałszywym nazwiskiem i kobiety, która nie potrafi kłamać. Oboje są
reporterami w stacji telewizyjnej i gonią za prawdą, czyli obiektywną
informacją. Pinokio to bohaterka, która nie potrafi kłamać, gdyż zawsze
dostaje czkawki, kiedy mówi nieprawdę. Wraz ze swoim wujkiem
(adopcyjnym), którego skomplikowana historia związana z nagonką
dziennikarzy na jego rodzinę sprowadziła do domu dziadka bohaterki,
starają się dotrzeć do prawdy sprzed 13 lat i pokazać ją całemu światu
na przekór wysoko postawionym ludziom, którzy tę prawdę próbują ukryć. W
sprawę zamieszana jest również matka głównej bohaterki, sprawczyni
tragedii sprzed lat, która ponownie próbuje zmienić tor historii swoimi
tendencyjnymi reportażami.
Słowa mogą zmienić czyjeś życie, a nawet je zniszczyć, trzeba
przywiązywać do nich wielką wagę i próbować dociec prawdy, choć nie jest
to nigdy proste.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz