Pojawiła się nowość i wiele rekomendacji. Twarze tej dramy też są mi znane, dlatego nie mogłam sobie jej odpuścić. Angielska nazwa 'About Time' głównie kojarzyła mi się dotychczas z amerykańskim filmem, w którym czas też grał ważną rolę. W przypadku koreańskiego serialu, skupiono się na głównej bohaterce i to jej dopisano magiczną umiejętność widzenia zegara (odmierzającego ilość lat, dni i godzin co do sekundy) na ludzkim ciele, który szacował czas życia danej osoby. I jak tu polubić taki dar? Ktoś może mieć ochotę wiedzieć kiedy umrze, ale Michaela traktowała to jak przekleństwo. I wcale się jej nie dziwię. Pewnego dnia zobaczyła swój własny zegar i tu akcja nabrała tępa.

Zastanawiając się nad tym porządniej, co byś zrobił wiedząc, że został
ci np miesiąc życia, a ty mając dwadzieścia parę lat nie spełniłeś
jeszcze swoich największych pragnień? Czas kurczy się, a człowiek wpada w
desperację. Michaela co więcej poznała miłość życia, a uczucie jakie
rośnie między tą parą sprawia, że czas głównej bohaterki staje w
miejscu, a czasami nawet się ładuje, zaś czas jej ukochanego Do-Ha
zaczyna się kurczyć. Obłęd z miodem i orzeszkami. Aż sama wewnętrznie
czułam jej stres i czekałam na rozwój wypadków, które zmieniały się z
odcinka na odcinek. Poza ogólną akcją drama skupia się na marzeniu
Michaeli o zostaniu aktorką musicalową, więc nie zabrakło tam pięknych
wstawek muzycznych, co bardzo lubię i co dodało dramie uroku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz