4 marca 2017

Kimi No Na Wa

Jako, że moja miłość do Azji zaczęła się głównie przez mangi i anime, to do tej pory czasami przeglądam internet w poszukiwaniu ciekawych pozycji filmowych. Jako, że ostatnio było głośno w Japonii na temat Kimi No Na Wa, postanowiłam w końcu usiąść i obejrzeć to anime. Głównie skusił mnie plakat i kometa na nim (bo mam bzika na punkcie nieba, gwiazd, księżyca i wszystkiego co wydaje się magiczne). Nie oglądałam ani nie czytałam ani jednej recenzji.

Usiadłam i wcisnęłam play. Po pół godzinie doznałam szoku i eksplozji w sercu - jeśli tak się dzieje, to znaczy, że dana historia zaczyna mi się podobać. Tak było właśnie w tym przypadku. Myślę, że fabuła jest nietuzinkowa. Z jednej strony może wydawać się prosta ale ma swoje 2 dno, które sprawia, że jest niesamowicie romantyczna. Ludzie, którzy kochają marzyć, pokochają to anime. 


- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Fabuła: Historia zawarta w filmie opowiada losy nastolatków Mitsuhy i Takiego. Dziewczyna mieszka na wsi z babcią i młodszą siostrą. Natomiast Taki to przeciętny obywatel stolicy, rezyduje w Tokio, gdzie uczy się i pracuje po lekcjach. Brzmi sztampowo, nieprawdaż? Produkcja ukazuje nam swoje prawdziwe oblicze w momencie, gdy Mitsuha i Taki zamieniają się ciałami na jeden dzień. Ten incydent zaczyna się powtarzać coraz częściej. W międzyczasie do Ziemi zbliża się kometa, która prawdopodobnie stanowi źródło opisanego fenomenu.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz